Banner
Twoje pole psychologiczne
This is my site Written by dsmaster.pl on wrzesień 26, 2021 – 08:59

W poprzednim tekście pisałem o rujnowaniu szans na udaną relację miłosną przy braku przestrzeni dla drugiej osoby. Dzisiejszy tekst będzie niejako uzupełnieniem tamtego. Wraz z zajmowaniem się tylko własną przestrzenią bez uwzględniania innych osób rozdyma się człowiekowi ego.

W naszej kulturze narcystycznej jest to nagminne. Ludzie żyją w myśl hasła „pokaż to, co robisz bo ty jesteś najważniejszy/a”. No i ludzie na FB, Insta pokazują poprzez obrazy niemal wszystko ze swojego życia, pokazują to, gdzie są, co robią, co jedzą.

Fotografują się nawet jak się kąpią, czekam jak będą dokumentowali i zamieszczali proces oddawania stolca, by obserwujący mogli ocenić czy jego konsystencja jest odpowiednia. Bo już zdjęcia z sypialni z partnerem stały się „normalnością”. Cała intymność na pokaz.

Żyjemy w zwariowanych czasach, które jeżeli mielibyśmy porównywać to przypominają czasy upadku Cesarstwa Rzymskiego. Dziś tak jak wtedy w cenie są sława, niepohamowana konsumpcja, seks bez miłości, walki na arenie, sportowcy występujący na arenach zarabiający bajońskie sumy podziwiani przez zwykłych zjadaczy chleba. Chleb i igrzyska. Aktorzy zabawiający władców, kobiety, mężczyźni dostarczający uciech tym, którzy mają władzę, sławę i pieniądze.

Wielu ludzi chciałoby się znaleźć na szczycie i wykorzystuje media społecznościowe by napędzać swoja popularkę. Różnie to wychodzi czasami jest skuteczne czasami jest śmiesznie. Ma to jednak kolosalne znaczenie w budowaniu prawdziwych relacji miłosnych. Jeżeli uległeś kulturze narcystycznej a marzy ci się prawdziwa relacja miłosna to masz duży problem, bo te dwie kwestie nie idą z sobą w parze.

Nie wszyscy ludzie zdają sobie sprawę, że podobnie jak brak przestrzeni tak ich autoprezentacja może zabić szansę na miłość. Jeżeli osoba prezentuje swój narcystyczny albo histrioniczny obraz pragnąc wywołać podziw, a nie jest celebrytą to naraża się na śmieszność.

Ludzie tacy mawiają: „Nie obchodzi mnie co myślą inni”, „Robię to chcę i mam zdanie innych gdzieś” itepe itede. W porządku każdy żyje tak jak chce i każdy jest wolną jednostką, jednocześnie powinien być również odpowiedzialnym człowiekiem. Należy brać odpowiedzialność za swoje działania.

Ludzie ci niestety są ignorantami i mawiają: „Nie obchodzi mnie to, co myślą inni” jednocześnie mówiąc „Nie mogą znaleźć partnera, nie mam szczęścia w miłości”. Powiedzmy to otwarcie – nie ma to nic wspólnego ze szczęściem. Autoprezentacja tych ludzi przynosi owoce, z których ci ludzie nie są zadowoleni.

Ludzie tacy nie przyjmują do siebie faktu, że owoce są efektem ich działania ponieważ żyją w narcystycznych iluzjach „Jestem wspaniały”. Niestety wielu ludzi ma całkowicie inne zdanie. No rzeczywiście może cię nie obchodzić zdanie innych, ale już zdanie potencjalnego partnera jest dla ciebie ważne? Potencjalny partner bardzo często również ma wiele zastrzeżeń do twojej „wspaniałości”.

Pora wyjść z iluzji i zobaczyć prawdę. Na potrzeby tego teksu posłużymy się teorią pola Kurta Lewina. Lewin nauczał, że na twoja przestrzeń życiową, twoje pole składa się twoja osobista figura, figury innych osób, ważnych rzeczy. Ty wpływasz na inne osoby i te osoby wpływają na ciebie. Następujący nieustający przepływ energii i wymiana. W twoim polu zawsze ty powinnaś/powinieneś być najważniejsza/y. To jest zawsze zdrowie i słuszne, gdyż to twoje życie. Niebezpiecznie się robi, gdy twoja figura rozrasta się narcystycznie lub histrionicznie w polu, a ty w dodatku sądzisz, że pozostali ludzie w twoim życiu trwają w nieustającym podziwie wobec ciebie. W takiej sytuacji bardzo często ludzie ewakuują się z twojego życia a w pozostają jedynie figurami w twojej iluzji.

Zdrowe i higieniczne jest, gdy twoja figura w twoim polu jest większa i ważniejsza od figur innych osób w twoim polu jednak jest w relacji, wzajemnym wpływie i wymianie. Jeżeli twoja figura jest rozdymana narcystycznie to żyjesz w iluzji o wielkim znaczeniu twojej osoby dla innych. Testuj rzeczywistość, zobacz, że bardzo często potencjalni partnerzy unikają z tobą kontaktu lub traktują cię przedmiotowo, jako ciekawostkę, dziwactwo jednak bardzo mało osób myśli o tobie w kategorii kandydata na partnera. Nie wiń ich za to twoja atrybucja zarówno online jak i offline jest tak dziwaczna, że nie pasujesz do ich pola psychicznego. Nie pasujesz i dlatego nie możesz zapisać się w tym polu, by być ważną osobą dla tej osoby.

Poznałeś/ać główną zasadę teorii pola Kurta Lewina i z czym jesteś teraz? Nadal myślisz – Że to co robisz, jak się zachowujesz, prezentujesz nie ma wpływu na twoje relacje miłosne?

 

Posted in  

Comments are closed.