Banner
Integralność osobowości – szansa na 100 lat życia
This is my site Written by dsmaster.pl on Marzec 14, 2021 – 14:40

W biznesie ale nie tylko liderstwa uczy się na podstawie wypraw Ernesta Shacletona i jego sposobów radzenia sobie w kryzysie. Przykład stanowi tutaj głównie wyprawa na Endurance która w sierpniu 1914 roku w liczbie 28 ludzi wypłynęła z Wielkiej Brytanii. Po 6 tygodniach żeglugi statek znalazł się 160 km od lądu Antaktydy gdzie zatrzymało ich zwalisko kry lodowej. Lód skuł wodę i uwięził statek i załogę, która rozpoczęła walkę o przetrwanie.

Nie chciałbym się w tym artykule zajmować się przywództwem Ernesta Shacletona w czasie przeprowadzania załogi przez kryzys i walkę o przetrwanie, a bardziej zająć się ceną jaką zapłacił za ten wysiłek lider. Shacleton wspierał przez cały 2 letni okres wydostawania się z zimowej pułapki załogę, jednocześnie trzymał własne emocje zamknięte w swoim wnętrzu. Wiedział, że nie może wpływać negatywnie na załogę swoimi obawami i negatywnymi emocjami. Na nieszczęście dla niego nie potrafił odreagowywać tych emocji w taki sposób, by wspierać swoje zdrowie. Ceną za nadludzki wysiłek prowadzenia załogi do uratowania życia była śmierć w wieku 48 lat.

Wyprawa na Endurance i problemy załogi są oczywiście przykładem granicznym, jednak doskonale pokazującym na jakie bohaterstwo jest w stanie wnieść się człowiek i jaka cenę zdrowia może za to zapłacić. Warto jednak tutaj zadać pytanie czy śmierć w wieku 48 lat nie jest zbyt wysoką ceną za wyciąganie siebie i załogi z kryzysu. To pytanie jest tym bardziej aktualne w naszej kryzysowej rzeczywistości. Następne pytanie: ile zdrowia i o ile skrócą sobie życie ludzie przez dzisiejszą sytuację kryzysową? Na urodzinach bliscy śpiewają nam „Sto lat…” czy to jest tylko takie pobożne życzenie i miła dla ucha pieść czy naprawdę możemy dożyć tych stu lat? Jak najbardziej możemy dożyć stu lat w dobrym zdrowiu, jednak warunkiem do tego jest codzienna praca ze swoimi emocjami, praca z ciałem i pozbywanie się napieć z ciała. Można być więc być liderem, wyprowadzać siebie i zespół z kryzysu i dożyć stu lat jeżeli pracuje się ze swoimi emocjami i ciałem. Wydaje mi się, że taki model jest fajniejszy, niż ten dramatyczny ala Shacleton, czyli wyprowadzanie siebie i ludzi siłą woli kosztem swojego zdrowia i krótkiego życia. Shacleton zmarł na atak serca, chorobę, która wynikła z długotrwałego, nadmiernego stresu.

Jak to jednak jest, że jednego długotrwały stres doprowadzi do wrzodów żołądku, drugiego do zwału serca, a  trzeciego do raka?

Friedman i Roseman dokonali badań i odpowiedzieli na to pytanie tworząc podział osobowości na typy A, B, C, D. Typem podatnym na zwał serca jest typ A. dla ludzi z typem A charakterystyczne są napięcia szczęki i mięśni ust. Napięcie towarzyszy całej postawie ciała, nerwowość wyraża się bębnieniem palcami lub podskakiwaniem kolan. Bardziej szczegółowo opisuje to Alexander Lowen w książce „Miłość, seks i serce”. Zacięcie i siłę woli takie osoby przejawiają przez zaciskanie pieści i zębów nawet podczas zwykłej rozmowy. Charakteryzuje ludzi o tym typie również eksplozywne mówienie, niecierpliwość wobec wolnego mówienia i gwałtowne ruchy. Ludzie o tym typie osobowości uwielbiają rywalizację i wygrywanie, nie lubią, gdy ktoś im się sprzeciwia, zażarcie bronią swoich  utrwalonych opinii. Szybko wpadają w złość stojąc w korku ulicznym czy kolejce, gdyż mają silną kompulsywną potrzebę zakończenia rozpoczętej czynności. Szybko jedzą, chodzą i nie potrafią znieść bezczynności.

Osoby typu A są wyjątkowo spięte, cierpią na poczucie braku czasu, żywią ogólną wrogość, której nie są świadomi a poprzez działanie próbują walczyć z niską samooceną, którą próbują kompensować swoimi osiągnięciami.

Jakie jest więc rozwiązanie i jak można radzić sobie z kryzysami i żyć sto lat?

Rozwiązanie jakie podaje nam Lowen to praca z ciałem i charakterem, by stawać się coraz bardziej kochającą osobą. W takiej pracy mamy doprowadzić do zlikwidowania podziału pomiędzy ego a sercem. Ego i serce muszą współdziałać tworząc życie pełne obfitości, zdrowa i szczęścia. Lowen uważa, że władza i miłość to wartości przeciwstawne. Władza stwarza nierówność i powoduje zawieszenie uczuć. Miłość to świadomość równości. Nawet relacja matki i dziecka musi opierać się na gwarancji, że dziecko jest w tym samym stopniu osobą co matka. Przy braku takiej gwarancji w dziecku rozwija się charakter narcystyczny, przez co w konsekwencji w życiu dorosłym nie będzie potrafiło postrzegać innych jako równych sobie.

Zdrowie i długowieczność człowieku pojawiają się, gdy zyskuje on odpowiednie podejście do władzy. Władza zbyt często dokonuje skażenia relacji dorosłych ludzi rujnując zaufanie miedzy nimi. Władza bardzo często nie pozwala na rozwój miłości, gdyż przejawia się w kontrolowaniu poprzez pieniądze. Wielu ludzi uważa, że miłość można kupić pieniędzmi. Posiadanie władzy i pieniędzy nie musi niszczyć miłości. Sława i sukces również nie muszą niweczyć miłości. Jednak tutaj niesamowicie ważne jest zadbanie o serce, o to by ego nie zostało oddzielone od serca. Miłość i dążenie do zdobywania sukcesu, pieniędzy i sławy nie muszą tworzyć konfliktu między ego a sercem. Współpraca ego i serca możliwa jest wtedy, gdy człowiek ma zintegrowaną osobowość. Gdy dążenie do sławy, bogactwa i sukcesu nie usztywnia ciała, które utrudnia przepływ miłości. Miłość i przyjemność są procesem kreacji, osoba kochająca jest niezwykle kreatywna, ponieważ w działanie wkłada serce. Możesz więc zdobyć sławę, bogactwo, sukces, możesz być liderem i prowadzić ludzi ale to nie może dominować nad sercem.

Integralność osobowości jest receptą na doskonałe zdrowie i długie życie.

Posted in  

Comments are closed.