Banner
Współpraca w zespole w czasie zmian cz. 1
This is my site Written by dsmaster.pl on Maj 21, 2020 – 10:48

Starożytne korzenie Polaków są związane z wiecami/z wiecowaniem i w naszej nieświadomości mamy taki styl funkcjonowania w grupach, w  zespołach, w społecznościach. Współpraca Polakowi więc kojarzy się nawet nieświadomie w wiecowaniem. Słabością tego rodzaju współpracy jest wielkie pragnienie, by indywidualne Ja podczas spotkania było zauważone, docenione i zaopiekowane. W odróżnieniu do Anglosasów do nas słabo przemawiają argumenty, bardziej więc od metod sokratejskich w dialogu potrzebujemy psychologicznego zaopiekowania własnego Ja. Psychologia odgrywa więc w polskich warunkach wielką rolę i ma ogromne znaczenie dla lidera i członków zespołu. Współpraca jest więc zawsze problemem w polskich warunkach z perspektywy prowadzącego zespół. Współpraca jest jednak niezbędna by wygrzebać się z kryzysu w jakim obecnie znaleźliśmy (z każdego kryzysu). Współpraca jest więc kluczem do rozwiązywania problemów.

Co więc możemy zrobić, by lepiej współpracować w zespole?

# 1 Projekcje

Pierwszym, co możemy zrobić to zacząć wygaszać projekcje. Projekcje są wielkim problemem w naszym życiu, gdyż zupełnie zaciemniają obraz rzeczywistości. Projekcje są to wyobrażenia o motywach działania drugiej osoby. Podstawowym narzędziem służącym do wygaszania projekcji są pytania. Gdy zapytamy kogoś: „Czy chodzi ci o……..”, Czy dobrze, zrozumiałem/am, że……” badamy przestrzeń wspólnej komunikacji i sprawdzamy, co jest naszą projekcją, a co jest rzeczywistym motywem działania drugiej osoby. Polacy za mało pytają, a zbyt wielu rzeczy się domyślają. Tu warto by było przyjąć za swoją ważną sentencję: „Kto pyta nie błądzi”. Umiejętności aktywnego słuchania również bardzo tutaj pomagają warto więc je trenować. Każda wydana złotówka na szkolenia, które pomagają lepiej się komunikować, które pozwalają efektywniej słuchać i słyszeć drugą stronę jest inwestycją, która daje zysk w postaci zespołu harmonijnie, zgodnie podążającego do wspólnego celu.

Tutaj warto widzieć, że każdy człowiek ma swoje interesy, potrzeby. W zespole spotykają się te potrzeby i interesy, trzeba więc znaleźć wspólny mianownik, w którym te interesy i potrzeby się pokrywają.

# 2 Ja indywidualne

W Polsce jesteśmy niezwykle czuli na punkcie swojego Ja i jesteśmy gotowi bronić go jak niepodległości. Z takim nastawieniem nie trudno o konflikt, materiały wybuchowe leżą gotowe do użycia więc wystarczy iskra, by nastąpił wybuch. Wiedząc to musimy rozbrajać ładunki wybuchowe i likwidować zarzewia konfliktu. Do tego można wykorzystać metodykę trivium (wiedza – zrozumienie – działanie). Jeżeli wiem jak bardzo czuły na punkcie swojego Ja jest mój rozmówca, to rozumiem jak ważne są jego potrzeby i interesy. Działam więc tak, by dać mu do zrozumienia, że rozumiem jego potrzeby i interesy, jednocześnie pokazuję swoje potrzeby i interesy. Takie działanie pozwala wyjść z indywidualnych Ja i zbudować wspólne Ja. Wiedza nie przetworzona nic nie daje podobnie jest z informacją. Druga strona musi przetworzyć informację otrzymaną od rozmówcy i ją zrozumieć, by nawiązała się współpraca.

Silne Ja Polaków ma związek z nieświadomymi przekonaniami sięgającymi czasów starożytnych. Inne nacje też dostrzegały ta naszą cechę narodową. Określenie Lachy oznacza tak naprawdę Pan. Pan należy tutaj rozumieć jako władca samego siebie, Pan swojego losu, wolny człowiek. To dlatego u nas zwracamy się do siebie Pan i Pani, co oznacza świadomość, że rozmawia się z wolnym i niezależnym człowiekiem. Nie we wszystkich krajach tak jest. Oczywiście wolność i suwerenność Ja indywidualnego to znaczące zalety charakteru, jednak jak dowiodła historia mogą być gwoździem do trumny, gdy Ja indywidualne wyniszcza Ja wspólnoty (rozbiory Polski). To silne Ja sprawia, że Polacy mają przekonania typu: „Ja to zrobię sam”, „Ja wiem najlepiej”, „Ja wybiorę najlepiej”, „Ja podejmę najlepszą decyzję”.

Silne nastawienie na Ja sprawia, że jako Polacy jesteśmy bardzo odporni na argumenty czym różnimy się od Anglosasów. Musimy więc o tym pamiętać, gdy wiedzę i narzędzia sprowadzamy na nasz grunt. Anglosasi rozwiązują problemy i budują współpracę w oparciu o argumenty dwóch stron. W Polsce argumenty podsycają konflikty zamieniając je w wielogodzinne kłótnie polegające na przerzucaniu się argumentami, a nierzadko oskarżeniami. Polaka argumenty często wkurzają, dlatego potrzebuje on głębszego psychologicznego podejścia, które zaopiekuje głębokie wewnętrzne potrzeby.

Będąc pod wpływem stresu potrzebujemy kogoś kto będzie nas pilnował byśmy poprzez swoje Ja nie popsuli relacji. Tutaj ważna jest rola specjalistów podczas rozwiązywania konfliktów czy negocjacji. Dobrze jak mamy samoświadomość, że stres przestawia nas z trybu współpracy w tryb przekonywania o słuszności motywów działania swojego Ja. A jak już wiemy taki styl prowadzenia komunikacji, czy negocjacji w wykonaniu Polaków doprowadza do konfliktów w zespole.

Posted in  

Comments are closed.