Banner
Weryfikacja relacji w czasie pandemii
This is my site Written by dsmaster.pl on Maj 2, 2020 – 18:38

Trudny czas, czas kryzysu mocno weryfikuje, czasami nawet brutalnie. Obecnie w tym czasie pandemii koronawirusa bardzo mocno zostanie zweryfikowana sfera miłosna. Teraz się okaże czy ludzie są z sobą bo połączyło ich serce, czy może dlatego, że było fajnie, pieniądze się zgadzały, imprezki, wspólne fotki na Fb i Insta można było się polansować nowoczesnym lajf stajlem. Czas udawania się skończył, bo życie weryfikuje ludzi brutalnie, widać jak na dłoni kto jest kim. Firmy padają jak muchy tak jakby jakaś nieznana ręka rozpyliła w powietrzu spray Muchozol.

Teraz w sferze miłosnej mamy weryfikację – czy jesteśmy z sobą na dobre i złe, gdy nie można się polansować i mamy problemy finansowe, czy dziękujemy sobie za współpracę i szukamy lepszej opcji. Firmy padają, co oznacza, że ludzie tracą pracę, a to usuwa ludziom grunt spod nóg. Wszystko jest fajnie, gdy jest stabilność finansowa i można pożyć na bogato, ale co gdy trzeba zaciskać pasa i walczyć o przetrwanie. Wielu ludzi stanie przed brutalną prawdą na temat jakości relacji. Płynięcie razem na spokojnych wodach a walczenie ze sztormem to zupełnie inne historie. W pierwszej można bawić się w Statek Miłości, w drugiej trzeba być zgraną i oddaną sobie załogą, która nie ulęknie się żadnego sztormu i burzy na zewnątrz.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale nie tylko przyjaciół, partnerów również. W czasie kryzysu pęknie wiele iluzji, niektórzy ludzie siedzący na Home Office razem stwierdzą, że nie mogą ze sobą wytrzymać, niektórzy zaczną się oglądać za kimś innym, ludzie tworzący zgraną załogę będą cieszyć się, że mają siebie na pokładzie. Zgrana załoga będzie się wspierała, będzie się wymieniała przy sterze. Wysiłek walki ze sztormem nie będzie udziałem tylko jednej osoby, partnerzy będą się wymieniać i wspomagać. Ludzie niedobrani mogą w tym czasie się rozstać bo ich relacja zostanie mocno zweryfikowana i nie będzie można po tej weryfikacji udawać, że jest fajnie, kochamy się i zróbmy sobie fotkę i obwieśćmy to całemu światu. To już nie będzie działało, nawet komentarze w stylu „cudownie razem wyglądacie” nie będą cieszyły jak dawniej. Jako, że coraz bardziej widać kto jest kim ludziom będzie coraz trudniej udawać przed sobą i innymi. Po prostu będzie widać, że jak nie ma miłości to jej nie ma. Może być coś w rodzaju układu towarzysko biznesowego, ale będzie już wiadomo, że jak przyjdzie kryzys wspólnicy tej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością szybko się rozstaną i poszukają nowego wspólnika.

Drużyna, która zdecydowała się iść razem i się wspierać w trudniejszych chwilach będzie czuła odpowiedzialność za jakość relacji. Weryfikacja w tym czasie pokaże wszystko, czy wybrałeś/aś dobrze czy nie. Jeżeli wybrałeś/aś źle to teraz jest niesamowicie trudno i czujesz, że musisz sam/a trzymać ster okrętu, który jest rzucany przez wielkie fale jak stateczek zrobiony z papieru. Chociaż padasz na twarz ze zmęczenia wiesz, że nie możesz przekazać steru swojemu partnerowi, wszystko na twoich barkach. Jeżeli wybrałeś/aś dobrze walka z żywiołem staje się łatwiejsza. Uzupełniacie się, pomagacie sobie. Załoga wspólnie funkcjonuje lepiej, możecie wykonać więcej niż osobno. Gdy nie ma wsparcia, druga osoba tak naprawdę przeszkadza nie pomaga, staje się ciężarem, kotwicą rzuconą wtedy, gdy trzeba nabrać jak największej prędkości by wzbić się na szczyt wielkiej fali.

W tym czasie weryfikacji niektórzy poczują, że na pokładzie mają nie pomoc i wsparcie a balast. Ludzie sami sobie taki los zgotowali. Wybory. Może więc warto lepiej się zastanowić nad swoimi wyborami, by później ludzi nie wyrzucać za burtę jak zbędnego balastu. Nawigowanie i sterowanie relacją miłosną na spokojnych wodach jest już trudne, a nawigowanie na wzburzonych wodach jest mega trudne i o katastrofę bardzo łatwo. To przez tą trudność wymieniamy ludzi jak rękawiczki. Nie wspieramy się, a często wymagamy, że to ta druga strona będzie miała ukończony kurs nawigowania życiem i przeprowadzi nas przez każdy trudny czas. Problem w tym, że takiego kursu nie ma, uczymy się cały czas na własnych błędach. Budujemy na doświadczeniach.

Czy dziś jest coś warta przysięga „i nie opuszczę aż do śmierci”? Nie ważne czy przysięgałeś/aś w kościele czy w duchu sam przed sobą. A może wcale nie składałeś/aś takiej przysięgi a ten człowiek obok to tylko przedmiot pasujący do twojego lajf stajlu. Przecież przedmiot zawsze można wymienić, gdy przestanie pasować, zestarzeje się lub znudzi, to takie łatwe i wygodne.

Posted in  

Comments are closed.