Banner
Body Work
This is my site Written by dsmaster.pl on Wrzesień 30, 2017 – 11:37

Kocham pracować z ciałem. Robiłem to, już gdy byłem dzieckiem. Jakaś nieświadoma siła pchała mnie do tego i ta praca pomagała mi w rozwoju. Dziś dokładnie wiem, co wtedy się zadziewało, wówczas była to intuicja. Gdy piszę te słowa za oknem świeci słońce, jest piękny sobotni dzień. Idealna pogoda na trening na świeżym powietrzu. Zaraz udam się popracować nad ciałem, jednak najpierw praca, napiszę tego arta na bloga. Uwielbiam trenować na świeżym powietrzu, gdyż moja praca opiera się na pracy na komputerze ( a firma będzie coraz bardziej przenosiła się do Internetu ) więc potrzebuję oderwania od technologii informatycznej i świata wirtualnego. Pracę z ciałem opieram na Bioenergetyce Lowena, która doskonale pokazuje jak umysł wpływa na ciało i jego energię. Wykorzystujemy w dużym stopniu tą wiedzę w pracy mentalnej.

Przykład pierwszy z brzegu czołowy napastnik reprezentacji Polski zerwał więzadła krzyżowe w kolanie ( chwilę po tym jak wrócił po rehabilitacji zerwanych wiązadeł drugiego kolana ). Wiedza z zakresu bioenergetyki pozwala nam poszukać przyczyn tej kontuzji. Patrząc jak porusza się ten napastnik widać było, że biega na wyprostowanych nogach ( zatrzaskuje kolana ). Takie poruszanie wskazuje na brak ugruntowania w rzeczywistości i wykonywanie zadań na boisku za pomocą ego. Oczywiście nawet przy napędzaniu ego można odnosić sukcesy, jednak po pierwsze nie jest to optymalne, po drugie odbywa się to kosztem zdrowia, czego ten przykład piłkarza dowodzi. Zresztą, gdy słuchało się wywiadów z tym młodym człowiekiem widać było nadmierne rozdmuchanie ego sukcesem, które poszybowało niemal w kosmos, odrywając go do rzeczywistości. Życie bardzo szybko i brutalnie rzuciło tego młodego człowieka na kolana. Teraz jest płacz i zgrzytanie zębów. Przykładem pozytywnym z tej samej reprezentacji jest Robert Lewandowski, który pomimo nieporównywalnego do pierwszego przypadku piłkarza sukcesu, sportowego, finansowego i medialnego nie odleciał i dość twardo stąpa po ziemi. Jego ciało dość dobrze znosi ekstremalne obciążenia a on sam z gracją porusza się po boisku. To dowodzi dobrego ugruntowania, mentalnie umysł wspiera ciało, ciało nie służy nadymaniu wielkościowego ego, a służy do bycia skutecznym na boisku.

Pamiętam jak kiedyś trenowałem na siłowni, 3 godziny codziennie ekstremalnego wysiłku, nie wspomnę już o tym, że paliłem mięśnie, ale przede wszystkim zabijałem czucie własnego ciała. Może na tamtym etapie potrzebowałem wsparcia dla ego, jednak nie ulega żadnej wątpliwości, że wyrządzałem sobie krzywdę. Tak samo było w przypadkach, gdy pokonywałem jakieś potężne ilości kilometrów podczas biegania. Tak naprawdę to było przeciwko ciału. Lubiłem trenować sztuki walki szczególnie kulanki bjj były fajne bo bliskie natury, kulających się zwierząt. No ale niestety człowiek ma tak rozwinięty aparat psychiczny, że tutaj na pierwszy plan wychodzi rywalizacja o zwycięstwo i całą przyjemność z kulanek diabli biorą. W moim przypadku rywalizacja podkręca moje ego do takich rozmiarów, że zupełnie tracę przyjemność z treningu, spinam się i czuję się jakbym walczył o życie. Tutaj kłania się wiedza na temat treningu mentalnego, niestety trenerzy sportowi nie mają takiej wiedzy, więc na przykład mogą podkręcać ego pod rywalizację, nie tylko blokując ciało na efekty ćwiczeń, ale powodując mentalne szkody. W moim przypadku zdecydowałem się zrezygnować z treningów sztuki walki z uwagi na szkody mentalne ( wspieranie wielkościowego ego, zamiast prawdziwego „ja”) oraz z uwagi na brak przyjemności z treningu w ciele. Wolę teraz trenować w samotności, najlepiej w naturze, gdzie moje ego nie jest pobudzane do rywalizacji, a ja mogę czuć coraz bardziej swoje ciało. Gdy biegnę mogę odczuwać ugruntowanie, mogę się przyglądać czy moje stopy są ugruntowane i mocno wczepiają się w podłoże. Mogę obserwować czy kolana się uginają i czy nogi są elastyczne. Mogę obserwować czy ciało pracuje jak jeden organizm, jak pracuje w nim energia. Oczywiście nie chodzi w tej pracy o zakładanie sobie pokonywania jakiś tam wielkich ilości kilometrów, czy co teraz jest modne biegania w jakiś ekstremalnie trudnych warunkach. Biegnę i wczuwam się w ciało, ono mi mówi kiedy mam przestać, kiedy jest za ciężko, za dużo itd. To nie jest trening Ironmena 🙂 Ludzie z żelaza nic nie czują, a nie o to nam chodzi ludziom od pracy mentalnej, by tworzyć nic nie czujące roboty ze stali! Mogę walczyć z cieniem ( z cieniem nie muszę wygrać, przegrać 🙂 ) i obserwować koordynację swojego ciała. Gdy mam w sobie dużo gniewu wyboksowuje go w worek lub w piłkę lekarską. To niektóre prace z ciałem z mojego zestawu ćwiczeń dopasowanego do mojej osobowości. Człowiek ma specyficzną dla siebie osobowość i trening mentalny pozwala dopasować ćwiczenia fizyczne do jego osobowości, pokazuje problemy i daje metody na rozwiązanie problemów, by osiągać założone cele.

Ciało wiele nam mówi o osobowości, przyjmuje się, że zdrowy emocjonalnie człowiek ma dobry tonus mięśniowy, ale nie nazbyt rozbudowany ( zbyt rozbudowana muskulatura blokuje energię w ciele i hamuje czucie ). Człowiek zdrowy emocjonalnie porusza się z gracją. Jego oczy są błyszczące i pełne energii. Ciało zachowuje naturalne krzywizny, tyłek nie jest ani podkulony ( jak u psa gdy się boi ), ani zbytnio wysadzony. Na poziomie ciała zdrowy człowiek porusza się z gracją, którą możemy obserwować u zwierząt.

Posted in  

Comments are closed.