Banner
Poświęcenie bez toksycznej zależności cz. 33
This is my site Written by dsmaster.pl on 1 sierpnia, 2025 – 10:01

Zdrowe poświecenie w relacji to bycie lustrem, dzięki któremu druga osoba może dojrzeć problemy sabotujące związek dwojga. Zdrowa zależność w relacji dwojga to motywowanie oraz inspirowanie do pracy nad sobą i nad relacją.

Toksyczne poświecenie to wypełnianie roli wybawiciela/ratownika w grze trójkąta dramatycznego. Toksyczna zależność to branie odpowiedzialności za problemy drugiego człowieka i pełnienie funkcji rodzicielskiej, bycie postacią rodzica, na którego są projektowane nierozwiązanie problemy z wczesnego dzieciństwa.

Brutalna prawda jest taka, że gdy osoba mająca jakieś problemy wpływające toksycznie na relację nie chce ich rozwiązać, to drugi nie ma szans zrobić tego za nią. I nawet mając neurotyczną rolę wybawiciela wpisaną w sens swojego istnienia i tak nie osiągnie swojego celu.

Dlaczego wybawiciel nie ma szans uratować drugiego?

Wybawiciel sądzi, że osiągnie cel nie dostrzegając, że jest traktowany jak postać rodzicielska i złość, agresja na nawet wściekłość jest na niego wylewana tak jakby był rodzicem skrzywdzonego dziecka. Jak więc z takiej pozycji miałyby pomóc? To może się zadziałać w gabinecie specjalisty, który jest przygotowany, by pokazywać klientowi, że projektuje on niego, że traktuje go jak rodzica, który zawiódł, skrzywdził.

Człowiek podejmujący się wybawiania w relacji (nie specjalistycznej) wchodzi w gry trójkąta dramatycznego. A jak wiemy w trójkącie dramatycznym mamy 3 role: wybawiciela, sprawcy i ofiary. Te role ciągle się zmieniają, to swoisty taniec na scenie teatru odgrywający dramy. Bardzo szybko wybawiciel, która chciał ratować przekonuje się, że jest oskarżany o bycie spraswcą przemocy przez tego, którego chciał wybawić. Oczywiście nasz neurotyczny ratownik nie jest zwykle sprawcą przemocy, a bardzo często ofiarą przemocy. Mając dobre intencje wszedł role, które stworzyły bardzo trudne okoliczności życiowe.

Trudne okoliczności związane są z obroną siebie przed agresją. Stając się ofiarą ratownik chcąc się obronić oddala się od swojego prawdziwego Ja i tworzy fałszywe Ja niczym narcyz, by poradzić sobie w grach trójkąta dramatycznego. Ofiara żyje coraz bardziej rolami, oddalając się od siebie i od swojego ciała. Ofiara przyjmuje taka taktykę działania, by zneutralizować agresję sprawcy przemocy. Ofiara jest przymuszona do zastosowania takiej taktyki, gdyż sprawca przemocy w relację wprowadza nieprzewidywalność i niepewność. Sprawca przemocy jest zmienny, kapryśny, niekonsekwentny, autorytarny i irracjonalny. Sprawca przemocy stosuje taką taktykę, by zyskać kontrolę nad innymi ludźmi. Zachcianki, zmienne nastroje, wybuchy złości, zaprzeczenia,  przymilanie, odcinanie kontaktu, emocji, uczuć, seksu, opieki, troski, empatii i inne bierne agresywne zachowania służą do zyskania pełnej kontroli nad ofiarą.

Sprawca przemocy tworzy również iluzję w umyśle ofiary, że jest jedyną osobą godną zaufania i należy odciąć się od innych osób. Sprawca przemocy tworzy stałość swojej obecności poprzez destabilizację życia drugiej osoby.

Człowiek, który doświadczy takiej agresji i zostanie w dramie obsadzony w roli ofiary musi absolutnie postawić granice nie akceptując takiego zachowania i żądać w miarę przewidywalnych i racjonalnych działań i zachowań. Żądanie poszanowania swoich granic, upodobań, potrzeb, preferencji, priorytetów i relacji społecznych jest konieczne.  Ofiara musi wzmocnić granice dbając o swoje prawdziwe Ja i nie tworzyć przejściowego fałszywego Ja (jako ochrony przed agresją sprawcy przemocy).

I tutaj musimy sobie powiedzieć o ważniej sprawie, mianowicie bardzo często sprawcy przemocy nie robią tego celowo, grają w gry trójkąta dramatycznego, gdyż doświadczenia wczesnego dzieciństwa nauczyły ich, że tylko tak mogą zyskać miłość. Mogli zostać skrzywdzenie na wiele sposobów – nadopiekuńczy rodzic, rozpieszczający rodzic, instrumentalizujący rodzic jest tak samo krzywdzący jak – rodzic kazirodczy, rodzic stosujący przemoc fizyczną. Bycie rodzicem to trudna sztuka, wiele rodziców było niewystarczającymi rodzicami, zabrakło im wiedzy, odczuwali lęk, doświadczali depresji, było narcystyczni, a być może nie byli w ogóle gotowi na dziecko. Bez względu na przyczynę dziecko zostało wystawione na działanie sztywnego, krzywdzącego środowiska, w którym oczekiwało się, że to dziecko dostosuje się do tego środowiska. Dziecko osiąga to poprzez zaprzeczenie swojemu prawdziwego Ja. Dziecko takie jako dorosła osoba odgrywa role, których nauczyło się adaptując się do sztywnego środowiska.

Wiedząc, że toksyczne zachowania są wynikiem dramatu jakiego doświadczyło dziecko w relacji z rodzicami nie możemy jednak  pozwalać, by z nami były odgrywane role wyuczone poprzez kontakt ze sztywnym środowiskiem. Możemy rozumieć dramat dziecka, po ludzku, humanistycznie współczuć, nie oznacza to jednak, że mamy obowiązek poświęcać się i być wiadrem na emocjonalne brudy drugiego. Od przepracowywanie trudnych emocji jest terapia. Odzyskanie kontaktu z prawdziwym Ja jest głównym celem terapii.

Człowiek, który nie postawi granic i dopuści do sytuacji, w której przez dłuższy czas będzie doświadczał przemocy, znajdzie się w sytuacji, w której jego prawdziwe Ja nie będzie mogło się ujawniać i będzie uciskane. W relacji sprawca – ofiara prawdziwe Ja ofiary jest niemile widziane przez tego pierwszego. Sprawca karze ofiarę, gdy ta jest wierna sobie. Gdy gra rolę narzucaną przez sprawcę jest nagradzana. Sprawca stosuje różne taktyki, by zdobyć kontrolę i przymusić drugą osobę do odgrywania roli w trójkącie dramatycznym.

Jedną z taktyk jest niejednoznaczność – druga osoba nie może jednoznacznie zinterpretować relacji, sytuacji, zachowań. Czyli prościej mówiąc zachowania i działania sprawcy sprawiają, że druga osoba czuje się niepewnie. Ofiara zmuszona jest cały czas interpretować słowa, zachowania, działania, by zrozumieć, co się dzieje, co ma na myśli sprawca przemocy. Interpretuje, by zyskać poczucie kontroli nad sytuacją i obniżyć lęk, który pojawia się w sytuacji doświadczania przemocy, oczywiście pojawia się również lęk separacyjny. Interpretowanie sprawia, że ofiara cały czas jest w gotowości, jej umysł metalizuje. To, czego ofiara nie rozumie, że doświadcza taktyki sprawcy, by pozostawać w ciągłym napięciu i niepewności.

Mało ludzi jest w stanie funkcjonować w ciągłej niepewności, gdyż to powoduje stres i dezorientację. Wiele osób nie toleruje dwuznaczności i źle się czuje, gdy jej doświadcza. Nieokreśloność relacji, sytuacji prowadzi do stresu i lęku. Relacja jest nieokreślona, nie ma wyraźnego kierunku, granic, zasad. Ludzie nie czują się bezpiecznie w takiej relacji, nie czują, że są osadzeni w bezpiecznej bazie. Bezpieczna baza to miejsce bezpieczeństwa. Może nią być rodzic, partner, kochanek, mentor, nauczyciel, polityk. Jako ludzie chcemy się czuć bezpiecznie w towarzystwie innych ludzi, gdy jesteśmy z nimi emocjonalnie związani. Pierwszą bezpieczną bazą jest matka. Bezpieczna baza leży u podstaw naszego stylu przywiązania. Gdy nie doświadczamy bezpieczeństwa w dzieciństwie nabywamy niepewny styl przywiązania. Na szczęście większość ludzi doświadcza zjawiska bezpiecznej bazy.

Sprawca przemocy podważa zjawisko bezpiecznej bazy, nie daje poczucia bezpieczeństwa. Przy takiej osobie nie czujesz się bezpiecznie, stabilnie, gdyż wszystko jest nieprzewidywalne i zmienne. To tak jakbyś płynął łodzią i nigdy nie było spokojnej tafli wody tylko cały czas fale cię bujały. W relacji z osobą stosującą przemoc czujesz się cały czas jakbyś płynął łodzią w sztorm. Nie masz pewności relacji i funkcjonujesz jakbyś miał niepewny styl przywiązania, nawet jeśli skryptowo masz bezpieczny styl przywiązania. Bezpieczny styl przywiązania sprawia, że osoba ma pozytywne oczekiwania wobec zachowania drugiego w relacji w kontekście rozwijającej się więzi. Osoba o bezpiecznym stylu przywiązaniu postrzega siebie jako pozytywną i godną miłości osobę, innych postrzega jako na ogół dobrych, akceptujących, wrażliwych ludzi, z którymi warto się wiązać. Osoba stosująca agresję kwestionuje te przekonania projektując na drugiego przekonanie, że jest godny miłości, jedynie gdy gra określoną rolę i jest określonym modelem. Tworzy iluzje oderwane od prawdziwego Ja, iluzja ta to przekonanie, że jest się godnym miłości, gdy jest się ideałem dla drugiego.

Ofiara w sytuacji, gdy zabierana jest jej bezpieczna baza musi zrobić wszystko, aby zachować osobistą niezależność, sprawczość, autonomię. Wykonując tą pracę musi pamiętać, że nie jest ani dzieckiem dla drugiego w relacji, ani rodzicem. Nie może się wciągnąć w symbiotyczną relację w której zniknie indywidualizm, musi być odseparowany na poziomie psychicznym.

PODSUMOWANIE

Jeżeli człowiekowi, który doświadcza przemocy wmawia się, że jest sprawcą przemocy, to robi mu się pranie mózgu. Specjalistami od robienia drugiemu wody z mózgu są osoby narcystyczne, egotyczne, histeryczne i aspołeczne. Takie osoby chcą uzyskać swoje cele poprzez wyłączenie racjonalnego, krytycznego myślenia u drugiej osoby. Krytykowanie, przerzucanie winy, osądzanie, oskarżanie, etykietowanie, szufladkowanie to wszystko taktyki przemocowe osób realizujących swoje egotyczne i narcystyczne cele.

Dbanie o siebie, o swoje prawdziwe Ja, o swoje granice osobiste, autonomiczność, suwerenność, integralność osobowości, o higienę psychiczną jest koniecznością w kontakcie z osobami, które stosują agresję i manipulację do osiągania swoich celów. I możesz być najbardziej empatyczną, humanistyczną osobą widzącą w agresorze skrzywdzone w dzieciństwie dziecko, jednak to nie sprawi, że nie otrzymasz ran. To, że być może jesteś naturalnym „Pomagaczem” nie uchroni cię przed konsekwencjami i ranami. To, że być może odczuwasz tragedię człowieka skrzywdzonego w dzieciństwie, nie oznacza, że mu pomożesz, że on się zmieni, że zrozumie, że się zmieni. Praca nad zmianą, nad problemami i traumami odbywa się w gabinecie terapeuty. Czy ta osoba pracuje nad sobą? Uczęszcza regularnie na sesje? Albo ktoś pracuje nad sobą, aby przestać w relacji używać agresji, przemocy i manipulacji albo nie. A ty albo chcesz pozytywnej relacji opartej na porozumiewaniu się bez przemocy i asertywności albo nie. Reszta to iluzje, projekcje, niespełnione potrzeby dziecka (skrzywdzone dziecko) i wzorce krzywdzącego rodzica.

Posted in  

Comments are closed.